O mnie

Ten którego dusza związana jest z morzem, nie wątpi
w rozkosz, jaką daje widok drobnego żaglowca sunącego
odważnie wśród wielkich fal.
(Joseph Conrad-Korzeniowski)

Wychowany na marynistycznej lekturze, od kiedy pamiętam, zawsze byłem związany z wodą. Najpierw z jeziorami, tymi malutkimi na Lubelszczyźnie, gdzie zdobyłem uprawnienia ratownika WOPR. W 1970r wyjechałem na Mazury, gdzie mieszkam do dziś wśród największych jezior polskich, które mnie urzekły. Na Mazurach zdobywałem kolejne uprawnienia, które pomagały mi bezpiecznie fascynować się sportami wodnymi, w tym płetwonurka, motorowodne, i te najwaźniejsze dla minie, o czym zawsze marzyłem- pierwszy patent sternika jachtowego.To było połączenie obu żywiołów, wody i wiatru. Jestem pewien, iż oto mi chodziło.Moje marzenia nie kończyły się na jeziorach. Gdzieś tam w głowie zawsze była myśl, żeby wypłynąć na dalekie morza. To był czas polskich wielkich żeglarzy, Kpt. Teligi, Kpt. Jaskuły, Kpt. Baronowskiego, i Kpt. Chojnowskiej. Nie sposób tu wymienić wszystkich. Niestety sytuacja polityczna, troska o rodzinę, obowiązki związane z pracą zawodową, nie pozwalały mi spełnić marzeń o pływaniu po morzach.Wreszcie 1998 roku ziściły się moje marzenia, wypłynąłem w rejs po Bałtyku. W dalszych latach zdobywałem kolejne stopnie wtajemniczenia żeglarskiego, niezbędnego do pływania morskiego. Odbyłem staże na dużych polskich żaglowcach oficerski na POGORI i kapitański na GEDANI. Dzisiaj jestem Kapitanem Jachtowym, Kapitanem Motorowodnym, ze stażem morskim ponad60 tys. nm. Jako kapitan prowadziłem rejsy po Bałtyku, Morzu Północnym, Morzu Śródziemnym (Afryka Północna, Grecja, Chorwacja, Hiszpania, i Włochy) no i oczywiście Atlantyk Północny (przejście przez Atlantyk Floryda-Azory, ponadto Cabo Verde, W.Kanaryjskie, Madera) Pływałem pod banderami kilku krajów i tak: Polska,USA, Norwegia, Hiszpania, Grecja, Niemcy, Chorwacja

. 

 

Moją fascynacją są stare żaglowce. Pływałem z moim przyjacielem Kpt. Jurkiem Wąsowiczem na jego słynnej starej Antice, którą opłynął świat i obie Ameryki, i która wraz z innym żaglowcem Bryzą, dumnie cumują na honorowych miejscach w marinie Gdańsk. Urzekła mnie ballada kapeli EKT o starym żeglarzu i starych żaglowcach, które zawsze pływają, choć starzy żeglarze odchodzą.Nie zdradziłem też Mazur. Zawsze chętnie wracam do moich korzeni żeglarskich, gdzie zrodziło się moje marzenie o żeglowaniu po morzach i ocenach. Jak tylko nadarza się okazja, to żegluję po urokliwych jeziorach mazurskich. Niech moją sylwetką kapitana scharakteryzuje kolejny cytat z Josepha Conrada.

(...byli też kapitanowie, których sztuka polegała na unikaniu niebezpieczeństwa. Nie osiągneli nic wielkiego, byli skromni, zdawali sobie sprawę ze swych możliwości. Jestem jednym z nich. Nigdy nie zrobiłem nic wielkiego...).
© 2018 Rejsy Kapitan Gąsowski